Katy obudziła się . Po tych tabletkach nasennych wszystko wydawało się jakby inne. [ nie włączając oczywiście jej pokoju . ] Szybko wstała z łóżka i wyszła do łazienki aby trochę się odświeżyć. W drodze do łazienki usłyszała znany głos . Szybko zbiegła ze schodów i weszła do kuchni . Przy stole siedziała babcia Rose. Podeszła do niej . Rose była w niesamowitym humorze. W tej chwili na jej twarzy panował wielki uśmiech. Wstała z krzesła i mocno ją uścisnęła .Zawsze ją ściskała gdy tylko przyjechała do domu Katy w gości . Katy bardzo tego nie lubiła .No tak , nie była już przecież małą dziewczynką . Zawsze się na to zgadzała bo nie chciała robić jej przykrości . W ogóle Katy nienawidziła ranić ludzi . Po prostu nie była aż taką idiotką .
- Katy masz jakieś plany na jutro - zapytała Rose
- No cóż . Nie , chyba nie - odparła Katy - będę siedzieć w domu i się obijać .
- Oj nie tym razem - rzekła babcia Rose - czy twoja mama nie wspominała ci że jutro jedziemy do Londynu ? Bo po twojej minie chyba wątpię ...
- Nie , rzeczywiście nic mi nie mówiła - powiedziała Katy- no tak , zaraz zjem śniadanie i idę się pakować.Boziu , ale zostało mało czasu - krzyknęła i wybiegła z kuchni.
- No , śniadanie chyba poczeka - rzekła mama Katy - no to co kiedy wyjeżdżacie ?
- No nie wiem , tak w rannych godzinach.7-8 , nie wiem - odpowiedziała Rose - jakby co to obudź wcześniej dzieci , niech się ogarną . Nie możemy się spóźnić .
- Dobrze.Załatwione . Niech dzieci trochę odpoczną . Należy im się to!
Katy weszła do pokoju . Od razu podbiegła do szafy aby wyciągnąć swoją nowiutką walizkę na kółkach.Miała kolorowe kwiatuszki i była jedną z jej ulubionych walizek . Zabierała ją w każdą podróż . Do niej trafiły 4 pary jeansów i parę topów . Zabrała też swoją ulubioną czapkę i ulubione trampki . Poza tym zabrała jeszcze złote balerinki , kilka bluz z kapturami , parasolkę [ na wszelki wypadek ] , czarną sukienkę w kwiaty i masę bransoletek , kolczyków i łańcuszków . Nie obeszło się też bez kosmetyków.Zabrała swoją najlepszą paletę cieni do powiek , 3 maskary - czarną , fioletową i niebieską , szminkę ( intensywna czerwień ) , 2 błyszczyki i kilka jej ulubionych lakierów . Pobiegła do łazienki po swój zestaw do czyszczenia zębów , pałeczki do uszów , balsam do ciała i żel pod prysznic . Nie mogła znaleźć tylko szamponu do włosów . Zbiegła na dół . Chris i Alice już wstali . Oni też szykowali się do wyjazdu .
Naprawdę muszę z nimi jechać ? - pomyślała - Wszystko mi popsują.!
- Mamo gdzie jest mój ręcznik ? - zapytała mamę -nie mogę go znaleźć ! Szukałam wszędzie i go nie znalazłam - krzyknęła
- No nie denerwuj się - odpowiedziała spokojnie - ręcznik jest wyprany , na jutro na pewno wyschnie.Wsadzę ci jutro rano do walizki Ok? - zapytała
- Okey , jak tak mówisz ...
Katy uśmiechnęła się i poszła na górę . Położyła się na łóżku i zaczęła przeszukiwać swoje biurko . Znalazła swój pamiętnik i kilka ulubionych książek . Wsadziła to wszystko do walizki . Nie zamierzała się tam nudzić .
A na pewno nie w Wielkiej Brytanii . Wiązała z tym wyjazdem wielkie nadzieje.
poniedziałek, 6 sierpnia 2012
wtorek, 10 lipca 2012
Rozdział 4 : Z powrotem w domu ;)
Po długiej wędrówce przez miasto ( 2 przecznice od parku ) Katy wreszcie weszła do domu.Było w nim bardzo cicho pomijając fakt że jej pies Stevan tarmosił coś w pysku. Tym "czymś" okazało się być jej ulubiony pluszowy misiek który dostała na swoje 4 urodziny.Do tej pory go trzyma chociaż nie wie dlaczego.Prawdopodobnie to jedyna pamiątka z jej okresu dzieciństwa.
Przeszła przez salon do kuchni. Rozglądnęła się ; było w niej nieskazitelnie czysto chociaż mogła przysiąść że rano panował w niej totalny chaos .
Przebiegła wzrokiem po całej kuchni szukając swojej matki.Nie musiała długo szukać.Siedziała przy stole naprzeciwko jej .
Na jej twarzy malowała się ciekawość. Katy szybko do niej dołączyła.
- No i co jak było ? - zapytała się jej z pełną ciekawością
- Zwyczajnie , dał mi prezent,powiedział to co zamierzał powiedzieć , skończyliśmy rozmawiać i poszliśmy do domu-zaczęła wyliczać-a jak miało niby być - zapytała obojętnym głosem
- Nie mówił ci o tym swoim dziecku ?O tej pięknej Dianie?Krążą plotki że się nią opiekuje 100 razy lepiej od was
- Bzdury-odpowiedziała Katy - tak wspomniał mi.Biedny tata teraz żałuje
- No i bardzo dobrze-pisnęła-ma za swoje.
- Ależ mamo on nie chciał tak postąpić.Wyznał mi co czuje do tej kobiety.Nie kocha jej
- Naprawdę ?- zapytała zdumiona
- Oczywiście i powiem ci coś jeszcze
I zaczęła opowiadać o alimentach , otym wieczorze w pubie a potem o tym dziwnym telefonie aż w końcu wyznała matce że ojciec jakby mógł wrócił by do niej
- A to drań - krzyknęła matka Katy - najpierw sypia z jakimiś babami a potem wmawia że chce ze mną być
- Mamo ale tak naprawdę jest - zawołała Katy i dodała :"idę do siebie , nie mam ochoty na dalszą dyskusję.
Jutro o tym porozmawiamy bo ja teraz po protu padam z nóg . Za dużo wrażeń jak na jeden dzień.Dobranoc , miłych snów!" - zawołała i wyszła z kuchni .
Katy nie mogła zasnąć. Miała nocne koszmary.Śniła jej się mała Diana , Rosalie i jej rodzice.Cały czas przewracała się w łóżku na prawo i lewo aż w końcu wstała z łóżka i poszła do mamy po jakiś środek nasenny.Niestety mama nic nie miała.Katy wróciła do łóżka i przez chwilę przypatrywała się srebrnemu okrągłemu księżycowi. Dzisiaj akurat była pełnia księżyca i być może przez jego światło miała problemy z zaśnięciem.Nie mogła dłużej usiedzieć i poszła do biurka po jakąś książkę.Trafiła akurat na "Harry'ego Pottera i Komnatę Tajemnic " i zaczęła czytać.Właśnie miała kończyć rozdział kiedy nagle rozległo się pukanie do jej drzwi.Otworzyła je : była to jej mama
- Córciu dalej nie śpisz ? - zapytała zatroskana
- Nie , jakoś nie mogę zasnąć - odpowiedziała Katy obojętnym głosem
- Coś cię trapi ? Mogę ci jakoś pomóc ?
- Nie mamo , naprawdę dzięki za dobre chęci ale nie , nie tym razem - nie chciała się zwierzać matce
- Nie będę nalegać. Przyniosłam ci tabletkę , na zaśnięcie . Myślałam że nie mam bo ostatnio Chris nie mógł zasnąć ale na szczęście jakaś się znalazła - powiedziała
- Dziękuje mamo , cieszę się że poszukałaś
- No ale córciu , nie mogłabym pozwolić abyś się męczyła - a teraz zażyj ten lek i wracaj do łóżka , bo jutro nie wstaniesz a wiesz że przyjeżdża do nas Rose.Oczywiście w sprawie twojego wyjazdu do Londynu - dodała
- Ah tak , dobra to ja idę spać , pa pa zobaczymy się jutro
- Okey , dobranoc - powiedziała i wyszła
Katy szybko zażyła środek . Od razu poczuła się dziwnie senna.Odniosła książkę na biurko , wróciła do łóżka i od razu zasnęła.
Myśle że wprowadzę małe zmiany w moim opowiadaniu. Chodzi mi o to że dodam na końcu kilka zdjęć.Tak po prostu , bo trochę puste te opowiadanie be fotek xD
Przeszła przez salon do kuchni. Rozglądnęła się ; było w niej nieskazitelnie czysto chociaż mogła przysiąść że rano panował w niej totalny chaos .
Przebiegła wzrokiem po całej kuchni szukając swojej matki.Nie musiała długo szukać.Siedziała przy stole naprzeciwko jej .
Na jej twarzy malowała się ciekawość. Katy szybko do niej dołączyła.
- No i co jak było ? - zapytała się jej z pełną ciekawością
- Zwyczajnie , dał mi prezent,powiedział to co zamierzał powiedzieć , skończyliśmy rozmawiać i poszliśmy do domu-zaczęła wyliczać-a jak miało niby być - zapytała obojętnym głosem
- Nie mówił ci o tym swoim dziecku ?O tej pięknej Dianie?Krążą plotki że się nią opiekuje 100 razy lepiej od was
- Bzdury-odpowiedziała Katy - tak wspomniał mi.Biedny tata teraz żałuje
- No i bardzo dobrze-pisnęła-ma za swoje.
- Ależ mamo on nie chciał tak postąpić.Wyznał mi co czuje do tej kobiety.Nie kocha jej
- Naprawdę ?- zapytała zdumiona
- Oczywiście i powiem ci coś jeszcze
I zaczęła opowiadać o alimentach , otym wieczorze w pubie a potem o tym dziwnym telefonie aż w końcu wyznała matce że ojciec jakby mógł wrócił by do niej
- A to drań - krzyknęła matka Katy - najpierw sypia z jakimiś babami a potem wmawia że chce ze mną być
- Mamo ale tak naprawdę jest - zawołała Katy i dodała :"idę do siebie , nie mam ochoty na dalszą dyskusję.
Jutro o tym porozmawiamy bo ja teraz po protu padam z nóg . Za dużo wrażeń jak na jeden dzień.Dobranoc , miłych snów!" - zawołała i wyszła z kuchni .
Katy nie mogła zasnąć. Miała nocne koszmary.Śniła jej się mała Diana , Rosalie i jej rodzice.Cały czas przewracała się w łóżku na prawo i lewo aż w końcu wstała z łóżka i poszła do mamy po jakiś środek nasenny.Niestety mama nic nie miała.Katy wróciła do łóżka i przez chwilę przypatrywała się srebrnemu okrągłemu księżycowi. Dzisiaj akurat była pełnia księżyca i być może przez jego światło miała problemy z zaśnięciem.Nie mogła dłużej usiedzieć i poszła do biurka po jakąś książkę.Trafiła akurat na "Harry'ego Pottera i Komnatę Tajemnic " i zaczęła czytać.Właśnie miała kończyć rozdział kiedy nagle rozległo się pukanie do jej drzwi.Otworzyła je : była to jej mama
- Córciu dalej nie śpisz ? - zapytała zatroskana
- Nie , jakoś nie mogę zasnąć - odpowiedziała Katy obojętnym głosem
- Coś cię trapi ? Mogę ci jakoś pomóc ?
- Nie mamo , naprawdę dzięki za dobre chęci ale nie , nie tym razem - nie chciała się zwierzać matce
- Nie będę nalegać. Przyniosłam ci tabletkę , na zaśnięcie . Myślałam że nie mam bo ostatnio Chris nie mógł zasnąć ale na szczęście jakaś się znalazła - powiedziała
- Dziękuje mamo , cieszę się że poszukałaś
- No ale córciu , nie mogłabym pozwolić abyś się męczyła - a teraz zażyj ten lek i wracaj do łóżka , bo jutro nie wstaniesz a wiesz że przyjeżdża do nas Rose.Oczywiście w sprawie twojego wyjazdu do Londynu - dodała
- Ah tak , dobra to ja idę spać , pa pa zobaczymy się jutro
- Okey , dobranoc - powiedziała i wyszła
Katy szybko zażyła środek . Od razu poczuła się dziwnie senna.Odniosła książkę na biurko , wróciła do łóżka i od razu zasnęła.
Myśle że wprowadzę małe zmiany w moim opowiadaniu. Chodzi mi o to że dodam na końcu kilka zdjęć.Tak po prostu , bo trochę puste te opowiadanie be fotek xD
Wysyłasz do nas buziaka Tom ? Ależ to miłe , dziękujemy xxx
#TomDance - po prostu uwielbiam ;***
Ah kocham ten cover , jest cudaśny ;*
A na koniec chłopcy w jamajkach xD . Boscy , chce identyczne <3 Mum please ! <3
poniedziałek, 9 lipca 2012
Rozdział 3 : Siostra
-Czy mogę poprosić do telefonu tatę ?
- Oczywiście,zaraz go zawołam
- Bardzo dziękuje , mam nadzieję że mu nie przeszkadzam
- Ależ nie , o już idzie , do widzenia panienko
- Do widzenia , ah cześć tato jak tam się układa z nową dziewczyną - zapytała
- Nie jest tak źle , bywało lepiej - usłyszała-o czym chcesz ze mną rozmawiać- zapytał
- O naszym spotkaniu.Przemyślałam to , i doszłam do wniosku że możemy się spotkać.Tylko kiedy i o której.Kiedy masz czas?
- Dla ciebie , zawsze go znajdę.Tak cię cieszę że chcesz się ze mną spotkać.Co myślisz o tej propozycji ; dzisiaj o 15 w parku ? . Tym przy Kościele.Pasuje ci ?? - zapytał z nadzieją w głosie
- Może być-spojrzała na zegarek-dochodzi 13 mam jeszcze 2 godziny - myślisz że się wyrobię ? Przecież wiesz jakie ja mam ruchy-dodała ze śmiechem
- Będzie trudno ale myślę że dasz radę - powiedział rozbawiony-nie picuj się na bóstwo Ok ?.Nie lubię kiedy moja córka nosi grube warstwy makijażu na twarzy.To jest okropne!-dodał
- Dobrze , dobrze - powiedziała Katy - będzie lekki makijaż. Myślę że nie masz nic przeciwko. Dobra ja się rozłączam bo muszę jeszcze mamie pomóc. Do zobaczenia w parku.A i jeszcze jedno, gdzie będziesz czekał - zapytała
- Przy bramie do parku , nie chcę abyś mnie niepotrzebnie szukała-odpowiedział-no to cześć-dodał i rozłączył się.
Katy natychmiast odłożyła słuchawkę i zbiegła na dół.Chciała szybko poinformować mamę jak wypadła rozmowa z ojcem.
- No i jak było - zapytała - dogadaliście się
- Ależ oczywiście , umówiliśmy się w parku.Za 2 godziny mam tam być - powiedziała
- No to dobrze , a twój wyjazd do Londynu?Kiedy jedziecie ?
- Jeszcze nie wiem , muszę się Rose zapytać, bo wiesz ona to wszystko z ciocią Lusią organizuje
- Wiem , wiem kochanie , bardzo się cieszę że cię zaprosili , wyjazd do Londynu był twoim największym marzeniem.Nie raz widziałam jak malowałaś obrazki przedstawiające londyńskie budki telefoniczne , London Eye i tym podobne.Ba nawet szafę masz "londyńską".Pełno ciuchów z motywem Wielkiej Brytanii.
- Oj mamo , przecież wiem ! - puściła oczko - ale w końcu moje marzenie się spełniło jadę tam gdzie mam jechać :).A teraz zmykam idę się przygotować
- Dobrze , nie przewidujesz kiedy wrócisz ?? Bo wiesz trzymam dla ciebie obiad
- Wątpię że po spotkaniu z ojcem będę głodna , na pewno pójdziemy gdzieś do jakieś pizzerii coś zjeść
- A to dobrze , idź bo się spóźnisz
Dobrze , tylko wpadnę na chwilkę na górę się przebrać.
Tak więc Katy za 20 minut była już gotowa do wyjścia.Pożegnała się z mamą i skierowała się w stronę parku.Nie wiedziała co wyniknie z tego durnego spotkania.Ale nie zadręczała się tym.Powoli przechadzała się uliczkami aż ujrzała park.Przy bramie oczywiście stał już jej kochany ojczulek który zaczął machać do niej swoją chudą , patykowatą ręką.
"No cóż , musiał mnie zauważyć,nie ma odwrotu,trzeba iść"-pomyślała i skierowała się w stronę ojca i bramy.
Ojciec cały tryskał pozytywną energią.Gdy ujrzał Katy , podbiegł do niej i ją uścisnął.W rękach trzymał wielkie pudło.Wręczył je w ręce Katy
- Proszę to dla ciebie , wiem że o niej marzyłaś.Przypadkowo zobaczyłem ją na wystawie i od razu postanowiłem ci ją kupić.Wiem że to nie jest ten oryginał o którego tak bardzo mnie błagałaś ale wiem że podobna też będzie ci się podobać.Otwórz chcę zobaczyć twoją reakcję.
Katy otworzyła pudełko.Zobaczyła w nim niebieską czapkę z motywem bardzo słodkiego miśka.Katy z wrażenia szczęka opadła.
- I co podoba się ?.Bardzo dużo kosztowała.Ale dla ciebie wszystko , rozumiesz w końcu jesteś moją rodzoną córą.
- Dobra skończ!-powiedziała Katy-prezent jest niesamowity dziękuje za niego ale żeby nazywać mnie córą?! Gdzie byłeś kiedy naprawdę ciebie potrzebowałam!Zabawiałeś się z jakąś laską, a mama nic o tym nie wiedziała!To było chamskie.Ale dobra , nie będę wykrzykiwać wszystkich błędów które popełniłeś bo to bez sensu.A z resztą nie jesteśmy sami.Więc powiedz mi o czym chcesz ze mną pogadać bo mam mało czasu.
- Dobrze , chciałem pogadać o nas czyli o tobie i o mnie.Wiem że to co zrobiłem wam było bezczelne i złe ale musiałem tak zrobić.Dla waszego dobra.
- Co chcesz przez to powiedzieć - zapytała Katy bojąc się odpowiedzi
- Ja i Rosalie czyli moja dziewczyna mamy od pewnego czas wspólne dziecko.Dziewczynkę.3 letnią.Ma na imię Diana i jest oczkiem w mojej głowie.Tak więc zrozum że musiałem tak postąpić bo nie mogłem wam tak po prostu powiedzieć.Tobie , Chrisowi i Alice.Być może Alice by zrozumiała bo jest starsza ale ty i Chris byście byli przerażeni.Opuściłem was,waszą matkę wszystko co kochałem i rozpocząłem nowe życie z dala od was z jakąś inną kobietą którą w ogóle nie znałem.Trzyma mnie tylko ze względu na dziecko.Gdyby nie Diana już dawno bym od niej odszedł.
- No ale co chcesz od mnie ?? Pocieszenia ! Nie trza było wskakiwać do łóżka każdej innej poznanej kobiecie.A mama o wszystkim wie ? - zapytała
- Musiałem jej o tym powiedzieć.Chciała znać powód.Załamała się ale nie chciała wam o tym powiedzieć.Nalegała abym to ja wam o tym powiedział.Alice już o tym wie , teraz ty się dowiedziałaś a na samym końcu dowie się o tym Chris tylko nie wiem jak zareaguje.Myślisz że będzie się na mnie gniewał
-Chyba tak , wiesz jaką on ma kruchą psychikę.No ale dobrze , dowiedziałam się i co dalej ?
- Na początek chcę abyś się ze mną ponownie spotkała,potem się zobaczy co dalej.No to co , zgadzasz się ?
- Dobrze możemy się spotkać.Zadzwonię do ciebie wtedy się umówimy.Ale przyjdź z Dianą chcę ją poznać.
- Dobrze ,dobrze tylko muszę się zapytać Rosalie czy mi pozwoli
- Ma ci pozwolić przecież to twoje dziecko-krzyknęła-co za baba!Hej a ty tak w ogóle kochasz ją?Bo nie widać abyś był zakochany.
- Prawdę mówiąc nie wiedziałem z kim spędziłem noc.Byłem pijany,coraz więcej zamawiałem drinków i tak się kończyło.Bardzo żałuję że tak zrobiłem.Ale teraz już nie da się nic zrobić.
-Aha, to coś dalej czujesz do mojej mamy
- Oczywiście,gdy się rozeszliśmy miałem załamanie nerwowe-zaczął wspominać-myślisz że się do mnie odezwie ?
- A jakie ty masz w ogóle plany - zapytała Katy-chcesz pojawić się u nas w domu.Myślę że to nie jest dobry pomysł.
- Aha , nie chciałem usłyszeć twoją uwagę.Ale już późno,lepiej wracaj do domu bo się mama będzie niecierpliwić.
- Ah tak , do zobaczenia [pomachała mu ręką] następnym razem przynieś Dianę chcę poznać moją "siostrzyczkę"
- Jak się uda to się stawi - zaśmiał się - do zobaczenia
- Aha i jeszcze jedno.Dziękuje za prezent.Jest super!
- Ale nie ma za co ;) . Cieszę się że ci się podoba.
Katy miała już iść w stronę domu kiedy nagle zadzwonił telefon.Katy z ciekawością popatrzyła na ojca
- To Rosalie , pewnie się denerwuje.Miałem wrócić już pół godziny temu.
- Nie możesz tego olać ? - zapytała Katy
- Niestety nie , idź juz do domu ja też zaraz będę iść
- Dobrze idę , muszę zdążyć na kolację - powiedziała Katy i odeszła .
Katy powoli wracała do domu.Po głowie jej chodziły coraz to bardziej ponure myśli.
"O boże mam jeszcze jedną siostrę"-powtarzała sobie pod nosem nie wiedząc czy się cieszyć czy płakać.To ona była powodem rozstania jej rodziców.To ona była owocem romansu jej ojca z tą kobietą o imieniu Rosalie.Katy bardzo chciała się dowiedzieć jaka ta kobieta jest.Z góry było widać że ona trzyma jej ojca tylko ze względu na alimenta dla małej Diany.Katy bardzo nie podobało się te zachowanie.Szybko pobiegła do domu aby jak najszybciej wszystko opowiedzieć mamie.
- Oczywiście,zaraz go zawołam
- Bardzo dziękuje , mam nadzieję że mu nie przeszkadzam
- Ależ nie , o już idzie , do widzenia panienko
- Do widzenia , ah cześć tato jak tam się układa z nową dziewczyną - zapytała
- Nie jest tak źle , bywało lepiej - usłyszała-o czym chcesz ze mną rozmawiać- zapytał
- O naszym spotkaniu.Przemyślałam to , i doszłam do wniosku że możemy się spotkać.Tylko kiedy i o której.Kiedy masz czas?
- Dla ciebie , zawsze go znajdę.Tak cię cieszę że chcesz się ze mną spotkać.Co myślisz o tej propozycji ; dzisiaj o 15 w parku ? . Tym przy Kościele.Pasuje ci ?? - zapytał z nadzieją w głosie
- Może być-spojrzała na zegarek-dochodzi 13 mam jeszcze 2 godziny - myślisz że się wyrobię ? Przecież wiesz jakie ja mam ruchy-dodała ze śmiechem
- Będzie trudno ale myślę że dasz radę - powiedział rozbawiony-nie picuj się na bóstwo Ok ?.Nie lubię kiedy moja córka nosi grube warstwy makijażu na twarzy.To jest okropne!-dodał
- Dobrze , dobrze - powiedziała Katy - będzie lekki makijaż. Myślę że nie masz nic przeciwko. Dobra ja się rozłączam bo muszę jeszcze mamie pomóc. Do zobaczenia w parku.A i jeszcze jedno, gdzie będziesz czekał - zapytała
- Przy bramie do parku , nie chcę abyś mnie niepotrzebnie szukała-odpowiedział-no to cześć-dodał i rozłączył się.
Katy natychmiast odłożyła słuchawkę i zbiegła na dół.Chciała szybko poinformować mamę jak wypadła rozmowa z ojcem.
- No i jak było - zapytała - dogadaliście się
- Ależ oczywiście , umówiliśmy się w parku.Za 2 godziny mam tam być - powiedziała
- No to dobrze , a twój wyjazd do Londynu?Kiedy jedziecie ?
- Jeszcze nie wiem , muszę się Rose zapytać, bo wiesz ona to wszystko z ciocią Lusią organizuje
- Wiem , wiem kochanie , bardzo się cieszę że cię zaprosili , wyjazd do Londynu był twoim największym marzeniem.Nie raz widziałam jak malowałaś obrazki przedstawiające londyńskie budki telefoniczne , London Eye i tym podobne.Ba nawet szafę masz "londyńską".Pełno ciuchów z motywem Wielkiej Brytanii.
- Oj mamo , przecież wiem ! - puściła oczko - ale w końcu moje marzenie się spełniło jadę tam gdzie mam jechać :).A teraz zmykam idę się przygotować
- Dobrze , nie przewidujesz kiedy wrócisz ?? Bo wiesz trzymam dla ciebie obiad
- Wątpię że po spotkaniu z ojcem będę głodna , na pewno pójdziemy gdzieś do jakieś pizzerii coś zjeść
- A to dobrze , idź bo się spóźnisz
Dobrze , tylko wpadnę na chwilkę na górę się przebrać.
Tak więc Katy za 20 minut była już gotowa do wyjścia.Pożegnała się z mamą i skierowała się w stronę parku.Nie wiedziała co wyniknie z tego durnego spotkania.Ale nie zadręczała się tym.Powoli przechadzała się uliczkami aż ujrzała park.Przy bramie oczywiście stał już jej kochany ojczulek który zaczął machać do niej swoją chudą , patykowatą ręką.
"No cóż , musiał mnie zauważyć,nie ma odwrotu,trzeba iść"-pomyślała i skierowała się w stronę ojca i bramy.
Ojciec cały tryskał pozytywną energią.Gdy ujrzał Katy , podbiegł do niej i ją uścisnął.W rękach trzymał wielkie pudło.Wręczył je w ręce Katy
- Proszę to dla ciebie , wiem że o niej marzyłaś.Przypadkowo zobaczyłem ją na wystawie i od razu postanowiłem ci ją kupić.Wiem że to nie jest ten oryginał o którego tak bardzo mnie błagałaś ale wiem że podobna też będzie ci się podobać.Otwórz chcę zobaczyć twoją reakcję.
Katy otworzyła pudełko.Zobaczyła w nim niebieską czapkę z motywem bardzo słodkiego miśka.Katy z wrażenia szczęka opadła.
- I co podoba się ?.Bardzo dużo kosztowała.Ale dla ciebie wszystko , rozumiesz w końcu jesteś moją rodzoną córą.
- Dobra skończ!-powiedziała Katy-prezent jest niesamowity dziękuje za niego ale żeby nazywać mnie córą?! Gdzie byłeś kiedy naprawdę ciebie potrzebowałam!Zabawiałeś się z jakąś laską, a mama nic o tym nie wiedziała!To było chamskie.Ale dobra , nie będę wykrzykiwać wszystkich błędów które popełniłeś bo to bez sensu.A z resztą nie jesteśmy sami.Więc powiedz mi o czym chcesz ze mną pogadać bo mam mało czasu.
- Dobrze , chciałem pogadać o nas czyli o tobie i o mnie.Wiem że to co zrobiłem wam było bezczelne i złe ale musiałem tak zrobić.Dla waszego dobra.
- Co chcesz przez to powiedzieć - zapytała Katy bojąc się odpowiedzi
- Ja i Rosalie czyli moja dziewczyna mamy od pewnego czas wspólne dziecko.Dziewczynkę.3 letnią.Ma na imię Diana i jest oczkiem w mojej głowie.Tak więc zrozum że musiałem tak postąpić bo nie mogłem wam tak po prostu powiedzieć.Tobie , Chrisowi i Alice.Być może Alice by zrozumiała bo jest starsza ale ty i Chris byście byli przerażeni.Opuściłem was,waszą matkę wszystko co kochałem i rozpocząłem nowe życie z dala od was z jakąś inną kobietą którą w ogóle nie znałem.Trzyma mnie tylko ze względu na dziecko.Gdyby nie Diana już dawno bym od niej odszedł.
- No ale co chcesz od mnie ?? Pocieszenia ! Nie trza było wskakiwać do łóżka każdej innej poznanej kobiecie.A mama o wszystkim wie ? - zapytała
- Musiałem jej o tym powiedzieć.Chciała znać powód.Załamała się ale nie chciała wam o tym powiedzieć.Nalegała abym to ja wam o tym powiedział.Alice już o tym wie , teraz ty się dowiedziałaś a na samym końcu dowie się o tym Chris tylko nie wiem jak zareaguje.Myślisz że będzie się na mnie gniewał
-Chyba tak , wiesz jaką on ma kruchą psychikę.No ale dobrze , dowiedziałam się i co dalej ?
- Na początek chcę abyś się ze mną ponownie spotkała,potem się zobaczy co dalej.No to co , zgadzasz się ?
- Dobrze możemy się spotkać.Zadzwonię do ciebie wtedy się umówimy.Ale przyjdź z Dianą chcę ją poznać.
- Dobrze ,dobrze tylko muszę się zapytać Rosalie czy mi pozwoli
- Ma ci pozwolić przecież to twoje dziecko-krzyknęła-co za baba!Hej a ty tak w ogóle kochasz ją?Bo nie widać abyś był zakochany.
- Prawdę mówiąc nie wiedziałem z kim spędziłem noc.Byłem pijany,coraz więcej zamawiałem drinków i tak się kończyło.Bardzo żałuję że tak zrobiłem.Ale teraz już nie da się nic zrobić.
-Aha, to coś dalej czujesz do mojej mamy
- Oczywiście,gdy się rozeszliśmy miałem załamanie nerwowe-zaczął wspominać-myślisz że się do mnie odezwie ?
- A jakie ty masz w ogóle plany - zapytała Katy-chcesz pojawić się u nas w domu.Myślę że to nie jest dobry pomysł.
- Aha , nie chciałem usłyszeć twoją uwagę.Ale już późno,lepiej wracaj do domu bo się mama będzie niecierpliwić.
- Ah tak , do zobaczenia [pomachała mu ręką] następnym razem przynieś Dianę chcę poznać moją "siostrzyczkę"
- Jak się uda to się stawi - zaśmiał się - do zobaczenia
- Aha i jeszcze jedno.Dziękuje za prezent.Jest super!
- Ale nie ma za co ;) . Cieszę się że ci się podoba.
Katy miała już iść w stronę domu kiedy nagle zadzwonił telefon.Katy z ciekawością popatrzyła na ojca
- To Rosalie , pewnie się denerwuje.Miałem wrócić już pół godziny temu.
- Nie możesz tego olać ? - zapytała Katy
- Niestety nie , idź juz do domu ja też zaraz będę iść
- Dobrze idę , muszę zdążyć na kolację - powiedziała Katy i odeszła .
Katy powoli wracała do domu.Po głowie jej chodziły coraz to bardziej ponure myśli.
"O boże mam jeszcze jedną siostrę"-powtarzała sobie pod nosem nie wiedząc czy się cieszyć czy płakać.To ona była powodem rozstania jej rodziców.To ona była owocem romansu jej ojca z tą kobietą o imieniu Rosalie.Katy bardzo chciała się dowiedzieć jaka ta kobieta jest.Z góry było widać że ona trzyma jej ojca tylko ze względu na alimenta dla małej Diany.Katy bardzo nie podobało się te zachowanie.Szybko pobiegła do domu aby jak najszybciej wszystko opowiedzieć mamie.
piątek, 6 lipca 2012
Rozdział 2 : Przeprosiny
Katy właśnie miał położyć się do łóżka gdy nagle rozległo się pukanie do drzwi.
- "Kto tam"- zapytała
- To ja - usłyszała w odpowiedzi - mogę wejść
Ah to tylko babcia Rose.Szybko się podniosła i otworzyła drzwi ,po czym z powrotem rzuciła się na łóżko.
- Wnusiu co się stało?!Co cię wyprowadziło z równowagi. Twoja mama nie chce mi nic powiedzieć , siedzi na dole i płacze. Musiał to być naprawdę ważny powód , bo inaczej moja córka tak by się nie zachowywała.
- Dobrze babciu powiem o co chodzi . Tak więc moja własna rodzona matka uknuła za moimi plecami taką rzecz o której nawet nie myślałam.Razem z moim ojcem wymyśliła że ja,Alice i Chris mamy się spotykać z tym "...." , przepraszam babciu ale nie mam zamiaru wypowiadać tego słowa."Ale ja nie chce!"-wykrzyknęła i rzuciła się w babci ramiona.
- Ale na prawdę nie chcesz się z nim spotykać. Pomyśl , na prawdę chcesz żyć w świadomości że nigdy nie zobaczysz biologicznego ojca ?. Rozumiem że go nienawidzisz , ale to nie jest powód aby się z nim nie spotykać.O bardzo chce się z tobą spotkać. Myślę że powinnaś do niego zadzwonić i się z nim umówić. To jest chyba najlepsze wyjście.
- Chyba tak zrobię.Dzięki za dobrą radę. Jesteś najlepszą babcią na świecie. Kocham cię ;*.
- Miło mi to usłyszeć.Ale chciałam z tobą pogadać nie o twoim ojcu ale o twoich planach wakacyjnych.Bo rozumiesz moja kochana koleżanka "ciocia Lusia" wyjeżdża na kilka dni do Londynu.Chciała cię zabrać , no i co ty na to ?? - zapytała .
Katy pisnęła . "Ja w Londynie" pomyślała.
- Oczywiście babciu że chce jechać.Ciocia Lusia się mną zajmie ;).Nawet nie wiesz babciu jak się cieszę!Ja w Londynie !.To było moje marzenie.A Alice i Chris jadą z nami - zapytała
- właśnie muszę się ich spytać.Jak chcą to pojadą jak nie chcą to będziesz jechała sama z Emmą i Kelly.Są starsze na pewno będą o ciebie dbać.Myślę że poprawiłam ci humor tą nowiną?.
- Oczywiście , wiesz co babciu bardzo źle się zachowałam w stosunku do mamy. Mam wyrzuty sumienia.Zaraz pójdę ją przeprosić.
-Bardzo się cieszę że zrozumiałaś że źle robisz.Jak chcesz to dam ci troszkę kasy na mały upominek.Niech to będą takie "babcine kieszonkowe" co ty na to ?
- Naprawdę babciu ?! . To wspaniale.Dziękuje babciu , nie wiem co bym bez ciebie zrobiła.
- Oj tam , nie gadaj tylko się szykuj.Przebież się , umyj twarz i pędź do sklepu bo zaraz zamkną.
- Już idę babciu,nie wiem jak ci podziękować, naprawdę
- Nie musisz , po prostu idź i przeproś moją córkę.Jest załamana , biedaczka-dodała i wyszła z pokoju.
Katy skakała z nogi na nogę. Nie mogła w to uwierzyć JEDZIE DO LONDYNU.To było dopiero nowina.Szybko włożyła na siebie byle jakie ciuchy,umyła twarz i zeszła na dół.Rzeczywiście spotkała mamę całą pogrążoną w smutku i Alice siedzącą przy stole oraz babcię która mówiła o czymś zawzięcie Chrisowi.Pewnie chodziło o wyjazd do Londynu. Spojrzała na zegarek , była godzina 16.40 jak miała się zdążyć kupić mamie prezent musiała się pośpieszyć. Sklep znajdował się dwa przecznice stąd.Katy szybko siadła na swój kochany niebieski rower i pojechała do sklepu po kochane kwiaty mamy ; żółte róże.
***
Katy weszła do domu.Babcia jeszcze była.
"Pewnie zastanie tutaj dopóki nie przeproszę mamy"-pomyślała
"Dobra trzeba się przełamać i wreszcie to zrobić"-pomyślała i poczuła nagły przypływ odwagi.
Podeszła do mamy , spojrzała jej w oczy i powiedziała
"Mamo , przepraszam cię za tamte zachowanie.Naprawdę nie chciałam cię urazić.To było tylko chwilowe zachowanie , rozumiesz nastolatki tak mają , niekontrolowane wybuchy złości , nienawiści itp. Naprawdę przepraszam mamo nie chciałam tak postąpić.W ramach przeprosin chcę abyś przyjęła ten prezent.Tak to twoje kochane żółte róże"- dodała i wręczyła mamie swój prezent
- Ależ oczywiście że ci wybaczam.Doskonale cię rozumiem.Miałam tak samo , pamiętasz mamo - tu odwróciła się do babci - też miałaś ze mną problemy i to jakie.Wiesz córciu ja też nie jestem święta . Nie musiałam nalegać o spotkanie z twoim ojcem , powinnam zrozumieć że to dla ciebie jest trudne , więcej tak nie zrobię. Przyżegam - położyła rękę na piersi - a co do prezentu to bardzo mi się podoba.Te róże są przepiękne. Gdzie je kupiłaś - zapytała
- Tajemnica ;D , nie powiem ... a co do spotkań to jednak zadzwonię do taty i się z nim umówię.Przecież to nic takiego.Nie zje mnie przecież - wybuchnęła śmiechem .
- Oczywiście że nie!A teraz chodźmy do stołu , obiad stygnie a my tutaj sobie rozmawiamy.Tylko wstawię te piękne róże do wazonu.
-Ok mamo , do zobaczenia przy stole zawołała i pobiegła do salonu aby razem z rodziną zjeść wspólny obiad.
czwartek, 5 lipca 2012
Rozdział 1 : Telefon
Katy po raz kolejny wściekała się na matkę.Dopiero co położyła się na łóżku już musiała z niego schodzić ponieważ jej matka cały czas wołała ją na dół aby coś posprzątała.Katy miała tego po dziurki w nosie.
Jej kochana babcia Rose miała pojawić się w ich małym domku za 2 godziny i niestety Katy , Alice i ich mama miały pełne ręce roboty , ponieważ dopiero co przeprowadziły się do tego domku i trza było go posprzątać.Okna były brudne od deszczu, na półkach zalegał kurz,po ścianach zwisały pajęczyny.Katy wcale nie miała ochoty tego wszystkiego sprzątać. Najchętniej wybrałaby się na zwiedzanie nowej okolicy ale obiecała mamie że razem z siostrą pomogą jej ogarnąć do końca nowe mieszkanie.
Wreszcie Katy miała chwilę dla siebie.Położyła się na łóżku i sprawdzała wiadomości w telefonie.Kilka było od koleżanek , kilka od babci ale ostatni był od jej znienawidzonego ojca.
"Hej Katy , miałabyś dla mnie chwilę ?! Muszę ci o czymś powiedzieć. Może się spotkamy!.Jakby co to zadzwoń"-treść sms był dla Katy szokiem.
Przez tyle tygodni nie miała kontaktu ze swoim ojcem aż nagle napisał SMS z prośbą o spotkanie.Co za okropność.Ale postanowiła zadzwonić do ojca , nie wiedziała o czym chciał z nią pogadać. Mogło chodzić o wszystko ; o problemach z mamą , o nią samą , o Chrisa albo o Alice , o cokolwiek.Po drugiej stronie słuchawki usłyszała kobiecy głos ;
-"Panna Katy" przy telefonie ?
- Tak czy mogę poprosić tatę ?
- Oczywiście , zaraz przyjdzie musi coś załatwić w biurze.Proszę poczekać
-Dobrze-odpowiedziała i zaczęła się zastanawiać co to za kobieta jest w prywatnym biurze ojca.Nie musiała się długo zastanawiać odpowiedź dostała minutę później
- Przepraszam córciu że to tak długo trwało ale musiałem coś bardzo ważnego załatwić-odpowiedział-pewnie zastanawiasz się co to za kobieta , zaraz ci powiem to jest moja nowa dziewczyna pracujemy razem od pewnego czasu , jest mi bardzo bliska
- twoja nowa dziewczyna-pisnęła Katy - ale dlaczego mi to mówisz - dodała załamana
-Rozumiem że jesteś załamana ale tak musi być , a zadzwoniłem do ciebie bo chciałem omówić nasze spotkania
- Jakie znów spotkania , ja nie mam zamiaru się z tobą spotykać-krzyknęła wzburzona Katy
- Wiem że jesteś na mnie zła ale już ustaliłem to z twoją matką
- Za moimi plecami ? Czy to nie jest chamskie ?
- Chyba musimy się spotkać , nie bądź na mnie zła , wszystko ci wyjaśnię, co powiesz na poniedziałek o 15 w parku ? - zapytał
- Muszę się zastanowić ... przecież wiesz że nie jest to dla mnie łatwe , dzwonisz tak nagle po tylu tygodniach i pytasz się czy nie możemy się spotkać - to jest okropne
- Daj mi znać jakby co - powiedział - a teraz kończę muszę coś załatwić-Do widzenia , trzymaj się ! - powiedział , rozłączając się .
Dla Katy był to szok , szybko zbiegła na dół i podbiegła do swojej matki.Spojrzała jej prosto w oczy i powiedziała ; "Dopiero dzwonił do mnie ojciec.Dlaczego nie powiedziałaś mi o tym że mamy się spotkać?. Pomyślałaś o tym że ja nie chce go widzieć.NIE!Bo po co!Najlepiej wszystko knuć za czyimiś plecami".
Krzyczała matce prosto w oczy.Nie obchodziła jej reakcja matki ani osłupienie Alice.Rose właśnie weszła do domu.Nie spodziewała się takiej sytuacji. Rose podeszła do Katy i jej mamy.
- Co tu się dzieje - zapytała stojącą najbliżej Alice
- Nic , po prostu mała kłótnia rodzinna , nic takiego niech się babcia nie martwi wszystko jest w porządku.
- Nic nie jest w porządku - krzyknęła Katy i pobiegła do swojego pokoju .
Jej kochana babcia Rose miała pojawić się w ich małym domku za 2 godziny i niestety Katy , Alice i ich mama miały pełne ręce roboty , ponieważ dopiero co przeprowadziły się do tego domku i trza było go posprzątać.Okna były brudne od deszczu, na półkach zalegał kurz,po ścianach zwisały pajęczyny.Katy wcale nie miała ochoty tego wszystkiego sprzątać. Najchętniej wybrałaby się na zwiedzanie nowej okolicy ale obiecała mamie że razem z siostrą pomogą jej ogarnąć do końca nowe mieszkanie.
Wreszcie Katy miała chwilę dla siebie.Położyła się na łóżku i sprawdzała wiadomości w telefonie.Kilka było od koleżanek , kilka od babci ale ostatni był od jej znienawidzonego ojca.
"Hej Katy , miałabyś dla mnie chwilę ?! Muszę ci o czymś powiedzieć. Może się spotkamy!.Jakby co to zadzwoń"-treść sms był dla Katy szokiem.
Przez tyle tygodni nie miała kontaktu ze swoim ojcem aż nagle napisał SMS z prośbą o spotkanie.Co za okropność.Ale postanowiła zadzwonić do ojca , nie wiedziała o czym chciał z nią pogadać. Mogło chodzić o wszystko ; o problemach z mamą , o nią samą , o Chrisa albo o Alice , o cokolwiek.Po drugiej stronie słuchawki usłyszała kobiecy głos ;
-"Panna Katy" przy telefonie ?
- Tak czy mogę poprosić tatę ?
- Oczywiście , zaraz przyjdzie musi coś załatwić w biurze.Proszę poczekać
-Dobrze-odpowiedziała i zaczęła się zastanawiać co to za kobieta jest w prywatnym biurze ojca.Nie musiała się długo zastanawiać odpowiedź dostała minutę później
- Przepraszam córciu że to tak długo trwało ale musiałem coś bardzo ważnego załatwić-odpowiedział-pewnie zastanawiasz się co to za kobieta , zaraz ci powiem to jest moja nowa dziewczyna pracujemy razem od pewnego czasu , jest mi bardzo bliska
- twoja nowa dziewczyna-pisnęła Katy - ale dlaczego mi to mówisz - dodała załamana
-Rozumiem że jesteś załamana ale tak musi być , a zadzwoniłem do ciebie bo chciałem omówić nasze spotkania
- Jakie znów spotkania , ja nie mam zamiaru się z tobą spotykać-krzyknęła wzburzona Katy
- Wiem że jesteś na mnie zła ale już ustaliłem to z twoją matką
- Za moimi plecami ? Czy to nie jest chamskie ?
- Chyba musimy się spotkać , nie bądź na mnie zła , wszystko ci wyjaśnię, co powiesz na poniedziałek o 15 w parku ? - zapytał
- Muszę się zastanowić ... przecież wiesz że nie jest to dla mnie łatwe , dzwonisz tak nagle po tylu tygodniach i pytasz się czy nie możemy się spotkać - to jest okropne
- Daj mi znać jakby co - powiedział - a teraz kończę muszę coś załatwić-Do widzenia , trzymaj się ! - powiedział , rozłączając się .
Dla Katy był to szok , szybko zbiegła na dół i podbiegła do swojej matki.Spojrzała jej prosto w oczy i powiedziała ; "Dopiero dzwonił do mnie ojciec.Dlaczego nie powiedziałaś mi o tym że mamy się spotkać?. Pomyślałaś o tym że ja nie chce go widzieć.NIE!Bo po co!Najlepiej wszystko knuć za czyimiś plecami".
Krzyczała matce prosto w oczy.Nie obchodziła jej reakcja matki ani osłupienie Alice.Rose właśnie weszła do domu.Nie spodziewała się takiej sytuacji. Rose podeszła do Katy i jej mamy.
- Co tu się dzieje - zapytała stojącą najbliżej Alice
- Nic , po prostu mała kłótnia rodzinna , nic takiego niech się babcia nie martwi wszystko jest w porządku.
- Nic nie jest w porządku - krzyknęła Katy i pobiegła do swojego pokoju .
środa, 4 lipca 2012
Wstęp
Witam ! Po raz drugi postanawiam pisać opowiadanie które poświęcone jest zespołowi o nazwie "The Wanted".Na razie myślę nad 1 rozdziałem opowiadania ale nie mam pełnej weny ;( .
Za to mam już obmyślonych bohaterów :) . Oto oni ;
* Główna bohaterka opowiadania ma na imię Katy.Jest to przebojowa dziewczyna z głową pełną marzeń. Lubi chodzić na imprezy choć nie zawsze pozwala jej na to jej mama Isabelle.Pochodzi z rozbitej rodziny.Ma brata Chrisa i siostrę Alice.Jej największym marzeniem jest wyjechać do Londynu i zmienić swoje dotychczasowe życie. Bardzo lubi kolorowe lakiery i neonowe ciuchy.Jej pasją są zakupy.
* Młodszy brat Katy - Chris jest szalonym 12 latkiem który spędza swój wolny czas oglądając telewizję albo grając w gry komputerowe.Strasznie lubi grać w piłkę nożną.W przyszłości chciałby zostać sławnym piłkarzem.Nie lubi kiedy siostry gonią go do prac domowych i nienawidzi odrabiać zadań domowych.Jego hobby to zbieranie naklejek sławnych piłkarzy i granie na "plejce".
* Alice - starsza siostra Katy - bardzo lubi rysować portrety cele brytów.Na 15 urodziny swojej młodszej siostry namalowała jej portret jej ulubionego piosenkarza - Nathana Sykesa.Zrobi wszystko aby jej młodsze rodzeństwo było szczęśliwe.Można ją nazwać "zastępczą głową rodziny".Często zastępuje matkę w codziennych obowiązkach.Jej życiowy cel to zdać studia i zdobyć dobrą pracę.Można uznać ją za dziewczynę pracowitą , szczerą i pomocną.
*Ostatnimi bohaterami opowiadania są oczywiście chłopaki z zespołu The Wanted.Zespół składa się z pięciu chłopaków : Maxa , Jaya , Toma , Nathana i Sivy.Uwielbiają śpiewać i dobrze się bawić.Kochają ich dziewczyny na całym świecie.Max , Siva i Tom mają już swoje dziewczyny a Nathan i Jay są singlami.Z całego zespołu Katy najbardziej lubi Nathana. Kiedy go spotyka od razu się w nim zakochuje. On niestety nawet tego nie zauważa.Oficjalnie zostają w dobrych przyjacielskich stosunkach.
Uf to już wszystko ! :D Teraz na sam koniec dodam rysunek mojej pracy ;
Tak prawdopodobnie mogłaby wygląda nasza bohaterka Katy ! ;P .
Brzydki ?! Sorry ale ja naprawdę nie mam talentu plastycznego ;) ;) ! ♥
Za to mam już obmyślonych bohaterów :) . Oto oni ;
* Główna bohaterka opowiadania ma na imię Katy.Jest to przebojowa dziewczyna z głową pełną marzeń. Lubi chodzić na imprezy choć nie zawsze pozwala jej na to jej mama Isabelle.Pochodzi z rozbitej rodziny.Ma brata Chrisa i siostrę Alice.Jej największym marzeniem jest wyjechać do Londynu i zmienić swoje dotychczasowe życie. Bardzo lubi kolorowe lakiery i neonowe ciuchy.Jej pasją są zakupy.
* Młodszy brat Katy - Chris jest szalonym 12 latkiem który spędza swój wolny czas oglądając telewizję albo grając w gry komputerowe.Strasznie lubi grać w piłkę nożną.W przyszłości chciałby zostać sławnym piłkarzem.Nie lubi kiedy siostry gonią go do prac domowych i nienawidzi odrabiać zadań domowych.Jego hobby to zbieranie naklejek sławnych piłkarzy i granie na "plejce".
* Alice - starsza siostra Katy - bardzo lubi rysować portrety cele brytów.Na 15 urodziny swojej młodszej siostry namalowała jej portret jej ulubionego piosenkarza - Nathana Sykesa.Zrobi wszystko aby jej młodsze rodzeństwo było szczęśliwe.Można ją nazwać "zastępczą głową rodziny".Często zastępuje matkę w codziennych obowiązkach.Jej życiowy cel to zdać studia i zdobyć dobrą pracę.Można uznać ją za dziewczynę pracowitą , szczerą i pomocną.
*Ostatnimi bohaterami opowiadania są oczywiście chłopaki z zespołu The Wanted.Zespół składa się z pięciu chłopaków : Maxa , Jaya , Toma , Nathana i Sivy.Uwielbiają śpiewać i dobrze się bawić.Kochają ich dziewczyny na całym świecie.Max , Siva i Tom mają już swoje dziewczyny a Nathan i Jay są singlami.Z całego zespołu Katy najbardziej lubi Nathana. Kiedy go spotyka od razu się w nim zakochuje. On niestety nawet tego nie zauważa.Oficjalnie zostają w dobrych przyjacielskich stosunkach.
Uf to już wszystko ! :D Teraz na sam koniec dodam rysunek mojej pracy ;
Tak prawdopodobnie mogłaby wygląda nasza bohaterka Katy ! ;P .
Brzydki ?! Sorry ale ja naprawdę nie mam talentu plastycznego ;) ;) ! ♥
Subskrybuj:
Posty (Atom)



